|
Archiwum
|
¶roda, 27 stycznia 2010
Sztuka dla jednego aktora
...i grupy automatonów. Bêdzie o Fau¶cie w Teatrze Wielkim. Fau¶cie, który jest autorsk± wizj± Roberta Wilsona. Zacznijmy od pocz±tku. Historiê Fausta zak³adam, ¿e znacie. O operê pod tym tytu³em to ju¿ niekoniecznie wszyscy sie otarli, wiêc w skrót techniczny: - opera (wiêc chodz± i ¶piewaj± - tak jak bollywood, ale w innym stylu i nie kazdy lubi) - oparta na utworze niemieckim - ¶piewana po francusku z polskimi napisami. Bez dubbingu. Bez lektora. Trzeba czytaæ, albo znaæ Français. - re¿yser, scenorgaf i ¶wiat³oideolog - cz³owiek o oryginalnym podej¶ciu do sztuki. Zdjêcia na stronie teatru obejrza³em. Ciekawie zapowiadaj±. Na 100% nie bêdzie to typowe przedstawienie. Miejsca mamy na balkonie, wiêc zapakowa³em lornetki. Takie 10x50 Dzyñ-dzyñ. ¦wiat³a. Kurtyna. Pierwsze wra¿enie - szok. Powa¿nie. Gabinet doktora Fausta zabija. ¦ciana ksi±g, dziura w pod³odze. Koniec. Minimalizm. Dobra. Kupujê t± wizjê. Pojawia sie Faust. Pierwsze wra¿enie - teatr kabuki. To ze wzglêdu na makija¿. Drugie wra¿enie - czy to jest kobieta czy mê¿czyzna? A mo¿e robot? Kuchy ma takie do¶æ automatyczne... Dopiero ¶piew wyja¶ni³ sprawê - mê¿czyzna, cz³owiek. W miêdzyczasie na scenie pojawia siê krzes³o Fausta. No i jego "papuga". Tak naprawdê, to nie wiem co to jest, ale wygl±da jak papuga na dr±¿ku. Gipsowa. Niestety pierwsze moje skojarzenie to papuga z Monty Pythona... "Wake up polly!!!". Dobra, powagê nale¿y zachowaæ. Niczym diabe³ek z pude³ka pojawia siê nomen, omen Mefistofeles. Jak na razie efekty specjalne powalaj±. Niestety widaæ, i¿ minimalizm i symbolizm równie¿ jest w robocie - praktycznie nikt nie u¿ywa rekwizytów. Ale ok. Prze³±czê siê w tryb symbolizmu i dam radê. Akt I cd. - jarmark/rynek . W "pracowni" by³ minimalizm? Nie. Tam by³a rozbuchana dekadencja. Na scenie coraz wiêcej aktorów. Wszyscy maja mechaniczne ruchy, jak kto¶ spêdzi³ trochê czasê nad gr± "Siberia" (POLECAM!) to wie o czym mówiê. Antrakt - dyskutujemy ze znajomymi, wymieniamy spostrze¿enia. Wygl±da na to, ¿e makija¿ jest nie tyle japoñski ile niemiecki ze starych oper. OK. Przyjmujê. Akt II. I tu sie zaczynaj± schody. Ja pojmuje minimalizm i symbolizm. Ale s± granice, ktorych przekraczaæ nie wolno. Scenografia ogrodu Ma³gorzaty, to kawa³ naprawdê niez³ej technicznie roboty, która posz³a psu na budê bo nie spe³nia swojego zadania. Czy ju¿ mówi³em, ze Sibel jest grany przez kobietê? Bo jest. Akt III. Ko¶ció³. podobnie jak w akcie II, jakbym nie wiedzia³, to bym nie pozna³. No dobra. Móg³bym sie w po³owie domy¶leæ, bo Ma³gorzata raczej nie chodzi do holodecku siê modliæ. A to tak wygl±da. WTF!!! Powoli, z sufitu obni¿a siê CO¦. Pocz±tkowo ma kszta³t pocisku. Ale jest d³u¿sze. O wiele d³u¿sze. I obni¿a siê coraz bardziej. [Na kolejnym antrakcie, Zwieracz stwierdzi³, ¿e to mo¿e Palec Bo¿y. Palec... B³ogos³awieni ci, którym to nie przypomnia³o czego¶ innego.] Akt III, ulica przed domem Ma³gorzaty. Znów wysoki poziom scenografii, która mimo tego, ¿e to tylko kilka kresek, bardzo daje radê. Tym razem pie¶ñ o tym jak zajebista spraw± jest wojna. Wykonana przez zgraje automatonów. No i co¶ na co wiele osób czeka, czyli walka! I ¶mieræ! I wogle! Nie ukrywam. Maj±c na uwagê dotychczasow± metodykê prezentacji (minimalizm! symbolizm!), nie spodziewa³em siê fajerwerków. No có¿, nie by³o zaskoczenia. Symboliczna walka, po której Walenty umiera do koñca aktu. Akt IV. Góry Harzu. Znów scenografia w typie symbolizmu. I wszystko by³oby dobrze, gdyby nie lataj±cy obelisk ze ¶wietlówek. Symbolizm trawiê. Surrealizmu - nie. (A mo¿e to mialy byæ Góry Kwartzu?) Ale nie czas na wnikanie w szczegó³y. Czas na gwó¼d¼ programu. DIE WALPURGISNACHT!!! Mówi³em, ¿e nie trawiê surrealizmu? Mówi³em. Dlatego gdy na scenê wbieg³y ufarbowane na czerwono anio³ki, to przez chwilê zaniemog³em. Owszem. Balet ³adny. Ale pasuj±cy tutaj, do tej konwencji, jak piê¶æ do sk³adowiska materia³ów radioaktywnych. Akt IV cd czyli wiêzienie. I znów dekoracja sk³adaj±ca siê z jednego rysunku, a spokojnie wystarczaj±ca. Ostatnia rozgrywka. Ostatnia aria. ¦mieræ. Kurtyna. Moment, a gdzie Archanio³? Gdzie dusza id±ca do nieba? Ca³y bud¿et na defekty specjalnie poszed³ w I akcie??? Podsumowanie: + muzyka a wrêcz MUZYKA + Mefistofeles. Jedyny cz³owiek w ca³ym przedstawieniu. Reszta to automatony tañcz±ce jak zosta³y zaprogramowane. + ukryta tre¶æ do odczytania. Bo ca³a rozgrywka idzie o te automatony nie do koñca zaprogramowane. + symbolizm (czê¶ciowo), który t³umaczy g³êbsz± warstwê opowie¶ci. Bo na pocz±tku Faust mia³ szansê. Ale nie da³ rady i siê sprzeda³ za m³odo¶æ. Sprzeda³, wiêc symbolicznie ubiera siê najpierw jak Mefisto, a gdy jest ju¿ ca³kowicie pogr±¿ony, to zmienia ubiór na czarny. Bo ju¿ nie ma dla niego szansy. A tak naprawdê rozgrywka idzie o Ma³gorzatê, a Faust jest tylko pionkiem, dziêki któremu mozna j± z³amaæ. + ubiory. Bo mi sie podoba³y (nie mówie tutaj o czerwonych anio³kach) ~ scenografia. S± elementy genialne (pracownia Fausta modulo papuga), elementy dobre (ulica + czê¶ciowo góry) i elementy totalnie z³achane takie jak ko¶ció³ czy lataj±cy obelisk... - elementy surrealizmu. Mimo, i¿ by³o ich stosunkowo niewiele, to jednak ca³kowicie zniszczy³y przedstawienie. Sorry. Taka jest prawda. Wilson przekombinowa³. - wyciêcie fragmentów opery. No i tutaj Wilson przegi±³ na maksa. Owszem. Ze wzgledu na "wizje artystyczn±" zrozumia³bym wyciêcie niektórych fragmentów. Ale wywalenie fragmentów krytycznych dla sztuki? Tego siê nie wybacza. I taki jest ostateczny werdykt. Idziecie na w³asne ryzyko. Ostrzega³em. Jak kto¶ lubi przeintelektualizowane metody przes³ania tre¶ci, ogladanie opery z librettem w rêku, ¶ledzenie wyciêtych fragmentów i domyslanie siê na ich podstawie co Wilson mia³ na mysli to bêdzie zadowolony. Ja niestety nie moge poleciæ tej opery wszystkim. A mog³o byæ naprawdê Bardzo Dobrze.
¶roda, 25 listopada 2009
Kultura Wy¿sza
Ostatni raz w Teatrze Narodowym by³em... eeee... Mo¿e z wycieczk± w podstawówce. Teraz siê wybra³em pyrgniêty przez socjopattern wie¶ci± o balecie do muzyki Kurta Weilla. Nie ukrywam, i¿ zaryzykowa³em. Jestem tzw. niewyrobionym widzem. Ostatni utwór sceniczny jaki widzia³em, to "Evil Dead: The Musical". Jak widzê balet w TV, to zmieniam kana³, a jak operê (w³osk±), to jeszcze szybciej. Ale... Kurt Weill, to Kurt Weill. Najwy¿ej zamknê oczy i bêdê s³ucha³ aran¿acji. Poszli¶my. Zajêli¶my miejsca honorowe czyli pierwszy rz±d, bo na inne ju¿ nie by³o biletów (dygresja - Teatr Narodowy ma bardzo fajny system sprzeda¿y internetowej). Szybki rzut oka do fosy (czy jak siê to miejsce z orkiestr± nazywa) wykaza³ obecno¶æ band¿oli i harmonii. Czyli jest szansa, ¿e jednak nie bêdzie to kicha. A potem rozleg³y sie pierwsze nuty chyba najbardziej znanego utworu Weilla - "Die Moritat von Mackie Messer". W wykonaniu Ma³gorzaty Walewskiej. W oryginale. I ju¿ na sam ten utwór warto by³o przyj¶æ. Teraz zacznie siê opis subiektywny pisany przez profana, wiêc jak kto wra¿liwy to niech nie czyta. Wiêc tak. Nie znam symboliki baletu, a wiem, ¿e taka jest. Przez wiêkszo¶æ spektaklu traktowa³em to co siê dzieje na scenie jako ludzk± wizualizacjê do muzyki. Balet nie jest uniwersalnym jêzykiem przekazywania tre¶ci. Po spektaklu okaza³o siê, ze ka¿dy mia³ inn± interpretacjê tego co widzia³ w niektórych czê¶ciach. Choreografia. No có¿. Balet nowoczesny. Obrazy abstrakcyjne. Jeden ciort. Oczywi¶cie by³y wyj±tki. Muszê przyznaæ, ¿e dwa momenty spektaklu, czyli zlanie siê narodu "umundurowanego" i "cywilnego" w jeden twór oraz brutalne przej¶cie kolorów jazzu w USA do duchów Berlina by³o zrobione genialnie i za to Pastorowi wielkie brawa siê nale¿±. W³a¶nie. Kolory. W jakiej¶ recenzji przeczyta³em o "barwnym widowisku". Niech recenzent nie pali wiêcej tego gówna. Widowisko jest praktycznie monochromatyczne. Kolory wystêpuj± tylko tam, gdzie jest potrzebne bardzo wyra¼ne podkre¶lenie danej postaci lub skrajno¶ci. S³usznym pomys³em (IMHO oczywi¶cie) by³o do³o¿enie multimediów. Wy¶wietlane obrazy, czasem statyczne, czasem nie, w wyra¼ny sposób dodawa³y g³êbiê muzyce. A i poprawia³y znaczenie ca³ego przes³ania. Muzyka... Tutaj autor moim zdaniem nieco przesadzi³ na sam koniec. Operowe aran¿acje znios³em, o dziwo, w miarê nie¼le (choæ w jednym przypadku mia³em spore problemy ¿eby utwór rozpoznaæ). Nale¿y pamiêtaæ, ¿e Weill komponowa³ muzykê z bardzo szerokiego spektrum zakresów. Ci którzy znaj± jedynie "Balladê o Mackie Majchrze" albo "Alabama Song" mog± siê nie¼le zdziwiæ du¿ym udzia³em muzyki powa¿nej w jego twórczo¶ci. I do momentu gdy w³a¶nie ta muzyka (przeplatana kawa³kami "kawiarnianymi") by³a przedstawieniu by³o dobrze. Niestety przedostatnim utworem by³ miks rockowych interpretacji. I to by³o z dupy. Lubiê Bowiego. Lubiê Waitsa. Ale nie w takim miksie i w takim (wydaje siê, ¿e na si³ê zrobionym) wklejeniu. Co innego, jakby to puszczono na "zamkniêcie kurtyny". Ogólnie: Ma³gorzata Walewska - klasa sama w sobie. Kacper ¯elazko - jeszcze o nim us³yszymy. Pieniêdzy wydanych nie ¿a³ujê. Balet to kawa³ ciê¿kiej, fizycznej pracy. Wystawa Modrzejewskiej ciekawa. Moim zdaniem warto i¶æ, nawet je¶li kto¶ jest z poza krêgu mi³o¶ników opery/baletu, ¿eby zobaczyæ co¶ nowego. A. Jeszcze jedno. Je¶li czyta to kto¶ z zespo³u - zacznijcie karmiæ femme-fatale. Przeflancowanie
Zmieni³em pracê. Ju¿ jaki¶ czas temu, ale dopiero teraz o tym piszê, ¿eby mieæ jaki¶ materia³ pogl±dowy. Jest Dobrze. Pracujê z inteligentnymi lud¼mi. Wreszcie. Dodatkowo s± normalni. A i praca jest ciekawa, wiêc naprawdê jest fajnie. Teraz zobaczymy co przyniesie przysz³o¶æ.
¶roda, 07 pa¼dziernika 2009
Urbi et orbi
...czyli ¶wiatu ca³emu pracê sw± poni¿sz± oddajê. Bierzcie i korzystajcie. Przerabiajcie i ulepszajcie, lecz w creditsach wspomnijcie autora. Teraz gar¶æ s³ów kluczowych, ¿eby ³atwo by³o znale¿æ. iPhone (oraz iPod Touch) zosta³y tak g³upio przez Apple pomy¶lane, ¿e o ile mo¿esz na nie wrzuciæ muzykê i wideo (aczkolwiek tylko przez iTunes) to ze sprzêtu ju¿ ich z powrotem nie zgrasz. Mo¿esz najwy¿ej skasowaæ. Co to oznacza? Proste. Je¶li chcesz sobie zaktualizowaæ oprogramowanie, a muzykê czy teledyski wrzuca³e¶ z mp3 itp formatów oraz jednocze¶nie nie kaza³e¶ iTunesom robiæ kopii tego co wrzucasz, to jeste¶ w dupie. Ciemnej i g³êbokiej. Nie lêkaj siê jednak. Jest szansa na ratunek. Zak³adam, i¿ posiadasz system Windows (pod czym¶ te iTunesy musz± chodziæ). Bêdzie ci te¿ potrzebny linux. Mo¿e byæ jaki¶ Live-CD (np. Ubuntu które mo¿esz ¶ci±gn±æ legalnie i za darmo albo dostaæ ju¿ wypalone). Niestety bêdzie potrzebna podstawowa znajomo¶æ klikania. A! Bêdziesz potrzebowa³ te¿ trochê miejsca na dysku. Tak jakie¶ 2x tyle ile trzymasz muzyki i wideo na swoim iPhonie/iPodzie Po pierwsze musisz sie dostaæ do systemu plików. Je¶li przewiduj±co zrobi³e¶ jailbreak, to problemu praktycznie nie masz. Je¶li jednak nie w³ama³e¶ siê do swojego sprzêtu, to spróbuj programu iFunBox (pod Windows). Powinien dac radê. Co trzeba zrobiæ? Skopiowac w ustronne miejsce katalog: /private/var/mobile/Media/iTunes_Control/Music Nastêpnie przygotowaæ plac boju: - pusty katalog (najlepiej bezpo¶rednio na C:\) - do tego katalogu skopiowaæ wszystkie pliki z ustronnego miejsca ALE! tylko pliki, nie katalogi Fdwiecyferki - tu masz mieæ tylko du¿o plików z tych katalogów (polecam Total Commandera) - [opcjonalnie] skasowaæ katalog Music z ustronnego miejsca - ju¿ nam siê nie przyda, a miejsca niech nie zabiera - nastêpnie w naszym katalogu z du¿± ilo¶ci± plików o dziwnych, czteroliterowych nazwach trzeba stworzyæ katalogi o nazwach READY oraz DATABASE - do katalogu DATABASE trzeba z iPhona/iPoda skopiowaæ dwa pliki: /private/var/mobile/Media/iTunes_Control/iTunes/iTunes Library.itlp/Library.itdb oraz /private/var/mobile/Media/iTunes_Control/iTunes/iTunes Library.itlp/Locations.itdb to s± bazy w których Apple trzyma sobie m.in. nazwy plików i ich nazwy rzeczywiste - i to jest wszystko co mo¿emy zrobiæ pod Windows. LINUX TIME!!! czyli proszê uruchomiæ linuksa i wróciæ do tej notki. Witam z powrotem. Je¶li to twój pierwszy raz z linuksem, to mam nadziejê ¿e ¶ci±gn±³es sobie Ubuntu, bo pod ten system bêd± podpowiedzi dla pocz±tkuj±cych. Mam równiez nadziejê, ¿e uruchomi³o ci siê po³±czenie z internetem (jesli nie, to od¿a³uj na piwo/pizzê i znajd¼ kogo¶ kto siê troszkê zna na linuksie. Albo poguglaj) - Musisz teraz znale¼æ katalog, w którym masz wszystkie swoje pliki. Jedyne co mogê zasugerowaæ to kilkn±æ na górnej belce w "Miejsca" a nastêpnie w swój dysk z Windowsami. A potem to ju¿ wyklikaæ jak zwykle. Teraz bêdzie pod górkê niestety. Trzeba bêdzie doinstalowaæ system bazodanowy oraz Sprytny Skrypcik - najpierw uruchomimy terminal, czyli klikamy na górnej belce w "Aplikacje" potem "Akcesoria" i na koñcu w "Terminal" - w tym okienku co siê otworzy³o wpisz sudo aptitude install sqlite3 Je¶li siê bêdzie o co¶ pytaæ, to klep w enter. To m±dry system i nic nie zepsujesz. Jak skoñczy mieszaæ mo¿esz sobie pogratulowaæ. No to teraz najtrudniejsza sprawa. Sprytny Skrypcik. Skrypt jest sprytny, ale g³upi i sam twoich plików nie znajdzie. Trzeba go uruchamiaæ tam gdzie one s±. - popatrz teraz na pulpit. Masz otwarte okno ze swoimi plikami, masz otwarty terminal i powinna siê tez gdzie¶ pêtaæ ikonka twojego dysku z Windowsami. Jest? Jest. Widzisz jak siê nazywa? ¦wietnie. - zacznij wpisywaæ do terminala: cd /media/ - wpisa³e¶? No to teraz naci¶nij Tab. Dwa razy. Wyskoczyly jakie¶ nazwy w tym nazwa twojego dysku z Windowsami. Wpisz pocz±tek jego nazwy. Naci¶nij tab. £OOOO!!! Automagicznie wpisa³o ca³± nazwê! No to jedziemy dalej w tym stylu, tak aby doj¶æ do nazwy katalogu z twoimi plikami do uratowania. W idealnym ¶wiecie bêdziê to pewnie wygl±da³o na przyk³ad: cd /media/Windows/Pliki\ do\ odzyskania\ (Mówi³em, ¿eby katalog zrobiæ bezpo¶rednio na C? Mówi³em) - no to naci¶nij Enter. Ju¿ prawie jeste¶my na koñcu. - wpisz: gedit odzyskaj_moje_pliki.sh Otworzy³o siê co¶! Prosty edytor tekstu. - skopiuj do niego to co poni¿ej: #!/bin/bash # Rescue videos (and music) from iPod Touch v1.0 # This software is OpenSource # ...not guaranteed to work... # It will search for all files from current directory in databases echo "Let's begin..." for i in *.m* echo "DONE!" Bez strachu. Ctrl-c i Ctrl-v dzia³a. - mo¿na zamkn±æ edytor. Czy zapisaæ? Oczywi¶cie, ¿e zapisaæ! - wpisz sh ./odzyskaj_moje_pliki.sh Komputer zacznie mieliæ a jak skoñczy, to w katalogu READY bêdziesz mia³ swoje pliki z dobrymi nazwami. A teraz kilka uwag. 1. Po cholerê siê tak mêczyæ? Nie wystarczy skopiowac sobie ca³y katalog /private/var/mobile/Media/iTunes_Control/ gdzies na dysk a potem go z powrotem skopiowaæ na iPhona/iPoda? Mo¿e wystarczy, mo¿e nie. Po aktualizacji systemu z 3.0 do 3.1 okazalo siê, ¿e owszem, prawie wszystko jest, ale ok³adki siê rozjecha³y i zniknê³o kilka filmików. (Ratunek = odzyskaæ powy¿sz± metoda pliki, skasowaæ media z iTunes a nastêpnie rêcznie, skasowaæ wszystkie pliki z tych katalogów Fxx /lae nie same katalogi/ oraz wszystko co jest w /private/var/mobile/Media/iTunes_Control/iTunes/iTunes Library.itlp) 2. Czy co¶ mo¿emy sobie popsuæ? Raczej nie - dlatego skrypt kopiuje, a nie przenosi pliki. 3. Co mo¿e pój¶æ ¼le? Pliku o danej nazwie mo¿e nie byc w bazie. Nie wiem czemu. Mia³em dwa takie pliki. Sprytny Skrypt, jak widaæ, jest pisany na kolanie, ale u mnie zadzia³a³. Je¶li macie jakie¶ uwagi - piszcie w komentarzach. Je¶li bêdziecie sie za bardzo nabijaæ, to moja duma wprowadzi moderacjê komci.
czwartek, 03 wrze¶nia 2009
"Breaking the law" czyli "Tonight theres gonna be a jailbreak"
Zabawy z Taczk± czê¶æ druga. Drog± przypomnienia - je¶li nie posiadacie w³asnej sieci WiFi, to przemy¶lcie dwa razy zakup urz±dzenia. Ale mimo tego czytajcie dalej, w tre¶ci jest przepis jak j± zrobiæ za 30z³... OK. No to ju¿ wiecie, ¿e mimo tego, ¿e sprzêt i rozwi±zania fajne, to wyznawc± Apple siê nie sta³em. Mo¿e dlatego, ¿e polityka podej¶cia do u¿ytkownika ¶mierdzi starym trepem... Co mo¿na zrobiæ aby by³o lepiej? Mo¿na siê w³amaæ do w³asnego sprzêtu. Zrobienie tego jest na tyle proste, ¿e nie bêdê kopiowa³ feftuset poradników, które mo¿na wykopaæ na sieci. Je¶li jednak kto¶ choruje na zaawansowan± dysgugliê i na dodatek jest niekumaty w lag³yd¿u to jest niez³y opis na myApple.pl Przed przyst±pieniem do operacji na otwartym procesorze nale¿y dok³adnie przemy¶leæ sprawê. Zapierasz siê do grzebania w sprzêcie za parê z³otych. Je¶li co¶ mocno spieprzysz, to bêdziesz mia³ ceg³ê, któr± najwy¿ej sprzedasz na czê¶ci. Wdech, wydech. Zgodnie z komunikatami odpalamy sprzêt w DFU. Nie martw siê. Za pierwszym razem nikomu siê nie uda³o. (W tej procedurze przyda siê trzecia rêka). Jak ju¿ pójdzie, to ju¿ pójdzie. Chyba, ¿e siê w trakcie zatrzyma. Jak u mnie. "Waiting for reboot". I tak 10 minut. My¶la³em, ¿e na zawa³ zejdê. Mo¿liwo¶ci ratunku s± dwie. Od³±czyæ i pod³±czyæ kabelki. Mo¿e zaskoczy. A jak nie, to znów mo¿liwo¶ci s± dwie. iTunes i shift+Restore i wskazaæ plik z firmware - odzyska normalny system Apple, albo powtórka z redsn0w. Ja powtórzy³em procedurê w³amania (DFU na ¶lepo!) i posz³o. Ma³a dygresja. Wypuszczaj±c taczkê z wiêzienia likwiduje siê pewne zabezpieczenia systemu. Dziêki temu mo¿na odpalaæ programy, które nie zosta³y z jakich¶ powodów dopuszczone przed Apple do sprzeda¿y (np. jeden z rysuneczków wewn±trz programu by³ zbyt podobny do ikonki Applowskiego programu Zegar...). Mo¿na równie¿ odpalaæ pirackie oprogramowanie. Pirackie, czyli takie, które w AppStore kosztuje "kosmiczne" pieni±dze. Proszê mi tutaj nie wyje¿d¿aæ, ¿e ludzie w Polsce ma³o zarabiaj± i st±d piractwo. Staæ ciê by³o na iPoda Touch albo iPhone 3G[S] za te ~1kz³? Staæ. No to bez bredni proszê, ¿e ciê nie staæ na oprogramowanie. To nie pecet, gdzie gra kosztuje 100z³ albo i wiêcej. Tutaj wiêkszo¶æ softu kosztuje 3z³. 10z³ je¶li moooocno skomplikowany. Jak na razie widzia³em tylko jeden program za $29.99. W cenie by³o miejsce na serwerze i wirtualny komputer. A na przyk³ad takie Tap-Tap Revenge 2 za darmo jest. A zabawy kupa. Je¶li wiêc nie po to by piraciæ, to po co ³amaæ taczkê? A choæby po to: ![]() Dodatkowo mo¿na sobie ustawiæ, jak ma nasz sprzêt wygl±daæ, ile ma mieæ ikon w docku czy na pulpicie. Mo¿na sobie zainstalowaæ oprogramowanie do czytania w³asnych ksi±¿ek, a nie tylko tych, które Apple ³askawie zatwierdzi do AppStore. Mo¿na wreszcie zacz±æ u¿ywaæ tego miejsca dyskowego zgodnie z przeznaczeniem - czyli do przenoszenia rzeczy. Oczywi¶cie firma od zgni³ego jab³uszka do¶æ mocno siê postara³a i utrudni³a dostêp do przestrzeni dyskowej. Taczka czy iPhone nie melduj± siê jako USB Storage, ale (zazwyczaj) jako aparat fotograficzny. Oto co trzeba zrobiæ. Je¶li nie posiadacie w³asnej sieci WiFi to (ostrzega³em, ¿eby czytaæ) Uruchomiæ eBay.com, wstukaæ "wifi usb" wybraæ "free shipping" i ograniczenie do $10. Zakupiæ które¶ (ceny KupTeraz s± oko³o $10, mo¿na czatowaæ na okazje w licytacji). Po ok. 10 dniach mamy w ³apkach kartê WiFi na USB. Skonfigurowanie sieci bezprzewodowej, jako trywialne, pozostawiê wam jako zadanie domowe. Sieæ WiFi ju¿ jest. Teraz wystarczy dowolny klient co SCP umie i macie przeno¶ny dysk. Tak naprawdê, jak zobaczycie, to macie dostêp do ca³ego dysku systemowego. Wgranie tapet, dzwonków, podmiana sygna³ów systemowych to teraz drobnostka. Zalet± w³asnej sieci WiFi na USB jest to, i¿ praktycznie mo¿na j± sobie wszêdzie zestawiæ. Jak kto¶ jest w miarê kumaty, to powinien zawo³aæ w tym momencie "Mooooment! Skoro dzia³a SCP, to..." Owszem. SSH te¿ dzia³a :) Normalnie mo¿na siê dostaæ do systemu. Jest tam normalny shell, jest tabcompletion, jest apt i dpkg, jest nmap, jest irssi, jest vi, jest metasploit, jest chyba nawet EMACS. Normalna maszynka. Miodzio. Wy³amanie krat i ucieczka z wiêzienia pozwalaj± na normalne, nieskrêpowane u¿ywanie iPoda. Wiêkszo¶æ osób oczywi¶cie nie bêdzie u¿ywa³o terminala. Ale to nie jest wa¿ne. Wystarczy mo¿liwo¶æ do³o¿enia w³asnych skinów czy ikonek... Mam wra¿enie, ¿e Apple znów wyprzedzi³o swoje czasy. Niepotrzebnie ju¿ teraz wprowadzili tak restrykcyjn± politykê co do narzucenia ograniczeñ u¿ywania sprzêtu. Za kilka lat takie obostrzenia u¿ytku narzucane fizycznie a nie tylko przez EULA bêd± norm±. Nikt by nie zwróci³ uwagi na kolejny sprzêt wykastrowany programowo. Za wcze¶nie... Glitch in the matrix. Albo kto¶ za zrobi³ commit jednej funkcji, bez wy³±czenia ciekawo¶ci i wewnêtrznego oporu w jednostkach testowych. Wersja alfa. Oby jak najd³u¿ej.
poniedzia³ek, 17 sierpnia 2009
¶roda, 08 lipca 2009
Dualizm korpuskularno-falowy
Pewna osoba zarzuci³a mi na dniach, ¿e tego bloga pisz± dwie osoby. Tak ró¿ne podej¶cie, tak ró¿ny styl pisania. Nie moja droga. Tutaj wypisujê siê tylko ja. Sk±d wiêc a¿ takie ró¿nice? Z jednej strony teksty godne dresa, z drugiej wzrusz którego ów dres nie ma prawa poczuæ. Po pierwsze. Je¶li cos jest ohydn± dup±, to nie nazwê tego kr±g³ym ty³eczkiem. Jakby wykrêcaæ - dupa to jest. (I zawsze bêdzie, bo inaczej wpadniemy w upupianie i ¼le siê to skoñczy). Po drugie. ¦wiat w swej ogólno¶ci jest chamski, brutalny i chce ciê w twój kr±g³y ty³eczek ugry¼æ. Im cz³owiek delikatniejszy, tym ¶wiat brutalniejszy. Brutalizacja swojego podej¶cia do ¶wiata daje efekt ³atwiejszego ¿ycia. Oczywi¶cie mo¿na sobie tez zrobiæ lobotomiê i siêgn±æ wy¿yn rozwoju lansuj±c siê bum±, kajdanem i czymkolwiek co teraz modne. Mog± byæ i rurzowe tipsy (Niniejszym przepraszam wszystkich, których w³a¶nie zepsulem wizj± ³ysego dresiarza z karkiem owiniêtym z³otym ³añcuchem, opartego o bumbocz±cy samochód prezentuj±cego z dum± ostro-rurzowe tipsy. Z brokatem). Po prostu tak jest ³atwiej. Nie wnikaæ, nie zastanawiaæ siê, przyjmowaæ ¿ycie po jego pozorach i ¶lizgaæ siê po wierzcho³ku blichtru. Bardzo czêsto idê na ³atwiznê. u¿ywam wtedy jêzyka o jako¶ci zbli¿onej do pomyj. Je¶li jednak ból istnienia zaczyna mnie gry¼æ zbyt mocno usi³uje przelaæ na elektrony to co mnie gryzie. Zazwyczaj nie ma potrzeby uzywaæ wtedy wyrazów powszechnie uznanych za obel¿ywe. No, chyba, ¿e piszê w stanie mocnego wzburzenia emocjonalnego... Chamsko¶æ pisania i gruboskurno¶æ postêpowania jest moja barier± oddzielaj±c± mnie od tego ¶wiata naoko³o. Pozwala mi zachowaæ resztki zdrowego rozs±dku. Pozwala na zachowania jako-takiego zdrowia psychicznego. Tak po prostu. Czemu tak jest? Bo niestety normy ustala ogó³ a nie margines. A ja jestem z tych nieprzystosowanych. Odbiegam od normy. Nie pasjonuj± mnie wypowiedzi Joli Z Koniem, nie interesuj± perypetie Andrzeja z "Z jak Zazdro¶æ", nie p³aka³em po Jacksonie, wkurza mnie blokowanie ulic demonstracjami pod wodz± szamana, który niesie trupa na kiju. Oczywi¶cie pracuj±c i zyj±c w¶ród T³umu nie nale¿y sie z czym¶ takim obnosiæ. Mo¿e byæ to niezdrowe. O wiele bezpieczniej przykleiæ sobie u¶miech na twarzy i wyg³aszaæ ¶liskie frazesy, które bezmy¶lny T³um prze³knie i potraktuje ciê jako swojego. Konformizm? Owszem. Wyros³em chyba ju¿ z buntu. Wczorajsze punki siedza teraz w radach nadzorczych. Oczywi¶cie nie wszyscy. Wiêkszo¶æ spo³eczeñstwo poch³onê³o, przetrawi³o i wydali³o w postaci zgodnej z normami. A mo¿e po prostu wszed³em na wy¿szy sposób postrzegania i zamiast walczyæ, wykorzystujê... Czasami dziwne rzeczy tu piszê. G³upotki niskich lotów... Apele o normalno¶æ... Sytuacje z rzyci wziête... Notatki spisane na kolanie... ¯ó³æ i wymioty... Dowody na to, ¿e ¶wiat który nas otacza to nadal wersja testowa z bugami ³atanymi w po¶piechu... Ecce homo. Biedny, ma³y wojowniku (tytu³ nieaktualny)
D³ugo siê zbiera³em do tego wpisu. W wersji roboczej le¿a³ kilka miesiêcy. Mia³o byæ d³ugo, powa¿nie i dog³êbnie. Niestety nie umiem ubraæ ³adnie tego w s³owa, wiêc bêdzie krótko. Je¶li co¶ robicie, róbcie to jak najbardziej profesjonalnie jak umiecie. Je¶li do czego¶ siê najmujecie, najpierw dok³adnie sprawd¼cie warunki kontraktu. Je¶li co¶ wam siê wmusza, umiejcie powiedzieæ "NIE". Nie b±d¼cie niewolnikami... Jeszcze jedno - je¶li czego¶ nie wiecie, to nie róbcie z siebie pajaców byle tylko zaistnieæ, bo to ¿a³osny widok jest...
poniedzia³ek, 06 lipca 2009
Ki³ordy strajks bek
Na wstêpie (jak ju¿ pisa³em) gratulacje. Kolejny przegl±d i znów brak ludzi, którzy trafili tu po s³owach powszechnie uznanych za obel¿ywe (znaczy, mo¿e i trafili, ale gugiel nie wychwyci³). A teraz krótkie podsumowanie problemów, z jakimi tutaj trafiacie. ¶jvrgavr - B qmvjb, wrfg gb wrqab m pmê¶pvrw jlfmhxvjnalpu unfr³ vid = 0603 pid = b5d3 - patrz wpis o iFake (Ogólnie jest sporo requestów z tego tematu, ale akurat pytanie z ID zasz³o bardzo wysoko. Wygl±da na to, i¿ przyjaciele z ChRL ³aduj± tak± sam± informacjê do wszystkich cheaPodów). gta wirujacy swiat - O. Kto¶ ma GTA IV. Pirackie. klimatyzacja sucks - Mo¿liwe. Ale brak klimatyzacji w upa³y sucks even more. Trust me... reklamacja wycieczek pluskwy - Ale co chodzi? By³y i gryz³y, czy by³y i s³ucha³y? seriale do systemów - Nie. Tego tu nie ma. Mo¿e systemy do seriali? To juz prêdzej. turcja faktor - Jak dla mnie, to 40. bia³y dym po odpaleniu kosiarki - Za du¿o oleju w paliwie. czensci do beczki asekuracyjnej - Dêko, wietrzko i ru³a w³a¶ciwa daj mi siê zaj±æ robot± - Hehe. Dobre. Ale sugestie lepiej w komentarzach dawaæ, s³owa kluczowe czytam nieczêsto. definicja co to jest p³askorze¼ba krótko i na temat - Oczywi¶cie proszê pana, ju¿ siê robi: To taka rze¼ba, z tym, ¿e p³aska. dlaczego pracujesz w cba - Wbrew obiegowym opiniom nie pracujê w Centralnym Biurze Adresowym. falka-89 - Nie mam pojêcia. Co by by³o ¶mieszniej, to gugiel te¿ siê wypiera znajomo¶ci tematu... wojciech jaszczak - Super przewodnik. Jak bêdziecie na wycieczce w Turcji, to sprzedajcie nerkê, byleby z nim jechaæ. Warto. strzelanki z ktorymi mozna chodzic - Na PSP pewnie co¶ wysz³o. sprawiedliwe prawo - Przeciwieñstwo niesprawiedliwego lewa samoloty alfa yet - Not yet. preæ linke - zazwyczaj ludzie trafiaj± tu przez jedn± z moich ulubionych litrówek, czyli Orla Preæ. Ale linke??? pismo w innej wersji - Znaczy jakiej? Mówionej? o zrobic gdy koparka bez klimy - Powachlowaæ siê ³y¿k±. nago latalam wiesz? - Wiem. mam zdolno¶ci szpiegowskie co robiæ - Wyszpieguj sobie pracê w wywiadzie. Powa¿nie. lillyy7 - Ciocia? kto wymy¶li³ konia trojañskiego i czemu mia³ on s³u¿yæ - Nie, no bez przesady, od moich czytelników wymagam nieco orientacji w historii najbli¿szej i nie tak znów bliskiej (aczkolwiek, jak siê dowiedzia³em, ¿e w podstawówce nie omawia siê ju¿ obrony Wizny...) Oczywi¶cie nie s± to wszystkie requesty, ale jak zwykle zaprezenowa³em te, które mi wpad³y w oko. A. Jeszcze jedno. Ja i kilkoro znajomych odnotowa³o gwa³towny pik wej¶c z referallem od gps-brasil.blogspot.com/2008/03/gps-airis-nova-gerao-t920.html Wygl±da jakby kto¶ co¶ kombinowa³... Powiedzcie mi m±drzy ludzie, czy w ten sposób mo¿na sobie podbiæ statystyki w guglu? [Edit - Chrome nieco zepsu³o ten wpis] |